Zanim docieram do domu na dworze jest już prawie ciemno. Lubię
spacerować wieczorami po mieście, więc mi to nie przeszkadza. Okolica, w
której mieszkam jest naprawdę bezpieczna, więc niczego się nie obawiam i
rodzice też się o mnie nie denerwują. Już do tego przywykli.
- Chcesz coś zjeść?- słyszę głos mamy dochodzący z kuchni.
- Nie, nie jestem głodna, może potem coś zjem- odpowiedziałam, wchodząc
po schodach.
Za mną biegnie już mój czteronogi przyjaciel. Pogłaskałam go po głowie,
ma bardzo mięciutkie, brązowe futerko. Gdy tylko otworzyłam drzwi do
pokoju cokerspaniel już siedział wśród pościeli na moim łóżku.
Mój pokój nie był duży, ale bardzo przytulny. Lubiłam w nim przebywać,
przesiedziałam tu praktycznie ¾ swojego życia. Zawsze panował tu
półmrok. Rzuciłam torbę na obrotowe, białe krzesło stojące przy biurku.
Otworzyłam okno, żeby trochę przewietrzyć moje cztery kąty i podeszłam
do dużego lustra, wiszącego obok mozaiki zrobionej ze zdjęć moich i
mojej przyjaciółki. Wokół lustra wisiały kolorowe lampki świąteczne,
chociaż mamy już prawie czerwiec. Nie zdejmowałam ich, bo sądzę, że
ładnie wyglądają i nadają takiej fajnej atmosfery. Lekkie światło z
lampek rzucało czerwonawy blask na cały pokój.
Lubiłam przyglądać się sobie w lustrze, mimo że nie byłam ideałem
piękna. Sądzę, że trzeba kochać się takim jakim się jest i akceptować
siebie, a wtedy wszystko przyjdzie łatwiej. Podwinęłam lekko bluzkę
trochę ponad pępek, powoli zdjęłam opatrunek. Prawie nie bolało. Chcę
tylko zerknąć i zaraz zakleję go z powrotem.
Teraz w lustrzanym odbiciu dokładnie widziałam mój tatuaż, otoczony
czerwoną powłoczka z podrażnionej skóry. Pomimo głębokiego przekazu był
delikatny i subtelny. Miał dla mnie bardzo duże znaczenie.
Leciutko dotknęłam go opuszkami palców i przejechałam szlakiem zakrętów i
zawijasów, z których składały się litery napisanych zmyślną czcionką,
tworzących zdanie. Tak istotne zdanie. Sądzę, że jest śliczny i nie
żałuję, że go zrobiłam. Nie podzieliłam się jeszcze tą nowiną z
rodzicami, ale wydaje mi się, że spodoba im się to, co zrobiłam i też
będą zadowoleni z decyzji jaką podjęłam, a nawet jeśli nie to nie mają
nic do gadania. Mam już 20 lat i mogę sama decydować.
Spoglądam ostatni raz na najnowszą część mnie i nagle wspominania
wróciły i oczy napełniają mi się łzami. Zaklejam ponownie opatrunek i
zakrywam go bluzką.
Pociągam nosem i przecieram dłonią policzek, aby zetrzeć łzy, ale wiem
ze już jest za późno. Nie dam rady już tego powstrzymać, zbyt długo było
dobrze, zbyt długo byłam twarda. Wiem, że z czasem będzie lepiej, że
pustka i rany w moim sercu w końcu się zabliźnią. Jednak teraz jest mi
ciężko, pomimo ze minął już ponad miesiąc, to wszystko jest nadal bardzo
świeże.
Kładę się na łóżku, podkurczam kolana do brody i przyciągam do siebie
Maxa, jest cieplutki, układa się obok mnie. Zawsze jest przy mnie. Teraz
pozwalam łzom płynąć swobodnie. Już przyzwyczaiłam się do tego, od
kiedy to się stało miewam takie załamania dosyć często, chyba nie umiem
na razie się z tym pogodzić. Nigdy nie będę umiała.
Gdy zamknę oczy widzę Nas. Płaczę nadal, bo wiem, że to już nigdy nie
wróci, nigdy już nie będzie tak samo. Głaszczę Maxa, żeby się uspokoić, a
on zaczyna machać ogonem. Myśli, że chce się z nim bawić, ale ja chcę
po prostu czuć czyjąś bliskość, nawet jego. Mieć kogoś, na kogo zawsze
można liczyć. Kiedy człowiek jest sam, czuje się zagubiony, a ja chcę
się odnaleźć w tym świecie.
Mam nadzieję, że nie jest tak najgorzej :) swoje opinie pozytywne bądź też nie proszę zostawiać w komentarzach :*
@Ray_Of__Hope
Ojej:'(
OdpowiedzUsuńTo takie kochane:'*
Czekam na dalszą część♥
Jestem ciekawa, co to za tatuaż zrobiła sobie główna bohaterka i kim jest ten chłopak, bo mniemam, iż to jest chłopak :D, dla którego go zrobiła i co też on zrobił jej, że przez niego płacze. Ale nic nie zgaduję, bo nigdy nie trafiam. Jedno jest pewne, na loterii nie mogłabym grać ! :D
OdpowiedzUsuń@ahhmyzouis
Ciekawił mnie ten tatuaż ;D
OdpowiedzUsuńtroche był smutniawy ale dobre dobre :D
biorę się za 3 rozdział :D
@Midgniht_MM