poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rozdział I

Biorę głęboki oddech i naciskam klamkę. Wiem, że dam rade. Musze to zrobić. Muszę, nie, ja chce to zrobić dla siebie, dla nas…tak, dla nas przede wszystkim. W środku panuje zaduch i śmierdzi papierosami jednak po chwili już się do tego przyzwyczajam. Mam już w głowie plan jak to ma wyglądać. Wczoraj wieczorem nawet naszkicowałam. Podchodzę do lady, za którą siedzi łysy facet, na którym nie ma już prawie żadnego czystego kawałka ciała. Kładę kartkę z moim szkicem na blacie.  - Chciałabym to sobie wytatuować- mówię, uśmiechając się serdecznie.  
- No, pokaż mała co tam masz - powiedział facet, a ja spiorunowałam go wzrokiem. 
- Tylko nie mała - wycedziłam przez zęby.
- Jasne, spokojnie–zaciąg​nął się papierosem, wziął kartkę do reki i zagwizdał – głębokie. Pozwolisz ze wprowadzę małe poprawaki do twojego szkicu i będzie fajnie. 
- Spoko, sama miałam o to prosić – spróbowałam się uśmiechnąć. 
- Tylko musisz chwile poczekać, bo nie mamy wolnego fotela – wyciągnął rękę- tam są krzesła mał… to znaczy rozgość się.  
 Usiadła​m na jednym z krzeseł stojących pod ścianą. Rozejrzałam się. Wszędzie wisiało mnóstwo zdjęć ludzi ze swoimi nowymi dziarami, wszyscy byli zadwoleni i uśmiechnięci, w końcu pokoju stały dwa fotele. Dwóch ludzi właśnie upamiętniało coś na swoim ciele. Wyglądali na odprężonych, jakby wcale ich to nie bolało albo już do tego przywykli, bo widać, że są tu stałymi bywalcami. Zanim zdecydowałam się tu przyjść sporo czytałam o tym w necie i zdania na temat bólu były podzielone, ludzie różnie reagują, więc może ze mną też nie będzie tak źle. Oby. Za nimi wisi duże lustro, w którym odbija się chłopak. Albo mnie wzrok myli albo jest śliczny. Może mam omamy, bo jak siadałam to nikogo tam nie było.
 Szybko odwracam głowę i faktycznie. Naprzeciwko mnie siedzi młody chłopak. Musiał wejść kiedy się rozglądałam. Pewnie mi odbija, może to ten dym z fajek, ale dla mnie wygląda jak młody bóg. Nie powinnam mu się przyglądać, bo pomyśli jeszcze, że coś ze mną nie tak i uzna mnie za natrętną wariatkę. Ale jakoś nie potrafię odwrócić od niego wzroku. Pisze coś na telefonie, więc może tego nie widzi. Mam taką nadzieje. Ciekawe czy też przyszedł tu, żeby zrobić sobie pierwszy tatuaż? Ile ma lat i jak się nazywa? Czy ma dziewczynę? Nie, nie powinno mnie to interesować, nie powinnam o tym myśleć. Chyba nadszedł ten moment w życiu, kiedy najbardziej kogoś potrzebuje, może dlatego tak na mnie działa. Ma w sobie to coś. Nigdy na żadnego innego chłopaka, którego nie znałam nie patrzyłam z taką łapczywością. Gdyby nie to, że nie jesteśmy sami pewnie mogłabym się na niego rzucić i… Co się ze mną dzieje? 
Niespodziewanie chłopak spojrzał na mnie. Wystraszona odwróciłam wzrok. Tego się nie spodziewałam. Udałam, że patrzę w zupełnie innym kierunku. Gdy ponownie pozwoliłam sobie spojrzeć na chłopaka, jego wzrok nadal utkwiony był we mnie. uśmiechał się słodko, lecz za chwilę wrócił do pisania smsów.  
 - Siadasz?- zapytał tatuażysta, kiedy jeden z foteli się zwolnił. Według kolejki powinnam być teraz ja, jednak cała odwaga właśnie ze mnie uciekła. Chyba zrobiłam się blada ze stresu.
 - Yyy, no- zaczęłam nerwowo przeczesywać włosy ręką, próbując opóźnić tę chwilę- może ty teraz wejdziesz?- zapytałam się chłopaka.
 - Ja zawsze chętnie –jego głos był niski, naprawdę fajny, z lekką chrypką. Podobał mi się, chociaż nie wiem czy moja opinia jest wiarygodna. Wyobraziłam go sobie mówiącego „jesteś moja" brzmiałoby to perfekcyjnie.
 Nim usiadł na fotelu, ściągnął koszulkę. Moim oczom ukazało się sporo tatuaży, jednak myliłam się co do niego, to nie jest jego pierwszy. Nigdy nie lubiłam ludzi z wieloma tatuażami, po prostu mi się to nie podobało i uważałam, że jest to szpecenie samego siebie, jednak teraz byłam skłonna zmienić zdanie. Wszystkie te tatuaże pasowały do całej jego osoby, dopełniały go. Nie wiem co dokładnie tatuował sobie teraz na ramieniu, ale chyba nie było to zbyt duże. Kurczę, znowu mu się przyglądałam. Ze mną naprawdę jest coś nie tak, muszę się ogarnąć. 
  Zwolnił się następny fotel. Policzyłam w myślach do trzech i wstałam. Weź się w garść kobieto, nie będzie bolało, powiedziałam sama do siebie, próbując dodać sobie odwagi. Od nowa napełniłam się optymizmem, ale straciłam go, gdy usiadłam na fotelu.  
 - Dobra, to bierzemy się do roboty. Tylko powiedz gdzie mamy to umieścić?- powiedział Bob, przynajmniej takie imię widniało na plakietce.
 - Ah tak- uniosłam lekko koszulkę, wskazałam palcem miejsce na dole brzucha, po prawej stronie - tutaj - powiedziałam drżącym głosem.   
Gdy usłyszałam dźwięk włączanej maszynki, zrobiło mi się słabo. Wystarczyło, że usłyszałam "bzzzzz", a już byłam pełna wątpliwości. Jednak ten tatuaż zbyt wiele dla mnie znaczy i nie mogę sobie pozwolić, aby zrezygnować z niego przez chwilę słabości. Napięły mi się chyba wszystkie mięśnie, kiedy malutka igiełka dotknęła mojej skóry na brzuchu.
 Wytrzymam, powtarzałam sobie w myślach. Zacisnęłam zęby, zamknęłam oczy i odchyliłam głowę do tyłu. Starałam się oddychać głęboko, żeby jakoś to przetrwać. Zaraz na pewno będzie po wszystkim. Mam nadzieję, że nie widać po mnie jak bardzo jestem zdenerwowana, nie chciałam wyjść na mięczaka przed chłopakiem o głosie jak dzwon. W myślach powtarzam sobie słowa mojej ulubionej piosenki, trochę mi to pomaga. 
  Nagl​e poczułam jak ktoś łapie mnie za rękę która bezwładnie zawisała z fotela. Uniosłam trochę głowę i zdziwiona otworzyłam oczy. To był on. Najwyraźniej już skończył, ale nie mogłam uwierzyć w to, że trzyma mnie za rękę.  
 - Nie denerwuj się skarbie - powiedział, ściskając moją dłoń na znak pocieszenia. Wystarczył dźwięk jego głosu, żebym się odprężyła. Ukucnął tak, że teraz znajdował się na mojej wysokości. Spojrzałam mu w oczy i zapomniałam o bólu, zapomniałam o całym świecie. To najprzystojniejs​zy chłopak jakiego widziałam. Oczy, usta i nos, wszystko do siebie pasowało i nie zmieniłabym w nim nic. Dobra robota, matko naturo! Tak bardzo chciałam dotknąć jego twarzy, ale się powstrzymałam. ​ 
 - No widzisz? Nie ma się czym stresować, przecież to nie boli. Jestem tu, więc się nie martw - był taki delikatny i uśmiechał się tak słodko, że faktycznie przestało boleć.
 - Jest wszystko dobrze...teraz jest już wszystko dobrze.
 - Mówiłem- uśmiechnął się szeroko, a mi serce zabiło szybciej. Czy kiedykolwiek widziałam coś piękniejszego? 
– Jak masz na imię?
 - Caro a ty? 
- Harry- dalej siedzieliśmy w milczeniu ale mi to nie przeszkadzało, nie musieliśmy rozmawiać. Ważne, że mogłam na niego patrzeć. Harry od czasu do czasu gładził kciukiem moją dłoń. I w ten oto sposób, nawet nie wiem kiedy, Bob skończył swoją robotę. Zakleił opatrunkiem podrażnione miejsce, a ja zakryłam je bluzką.  
 - Chyba nie było tak źle, prawda? Dzielnie to przeżyłaś, jak na swój pierwszy raz.- wiedziałam, że kłamie, ale to było miłe. 
- Dziękuję, nie udało by mi się to bez ciebie.
 - Oj nie przesadzaj, tylko dotrzymałem ci towarzystwa. A to była sama przyjemność.  
 ​ Chyba zrobiłam się czerwona jak burak, szybko wstałam z fotela i poszłam zapłacić, żeby tego nie zobaczył.  
 - Do zobaczenia, Caro- powiedział, gdy byłam już przy drzwiach. Odwróciłam się i uśmiechnęłam się do niego po raz ostatni, po czym wyszłam z salonu. „ Do zobaczenia”, ale czy jeszcze kiedyś się zobaczymy?

Mam nadzieję, że wam się podoba. Byłabym wdzięczna za szczere komentarze bo one naprawdę dużo dla mnie znaczą ♥

@Ray_Of__Hope 

7 komentarzy:

  1. Nareszcie coś nowego! Nie spodziewałam się tego XD
    Bardzo fajny pomysł! Czekam na następne rozdziały c;

    OdpowiedzUsuń
  2. Per-fect haha :D czekam na 2 xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj*.*
    Jakie to kochane! A o Harrym zawsze i wciąż będę czytała!:D
    A ty dziewczyno masz talent!:)
    Czekam na 2cz!♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Okey, to ja. Jako stały komentator twojej twórczości muszę wyrazić swoją opinię.

    oryginalny pomysł, nigdy nie czytałam czegoś podobnego. Caro jest taka jak ja ( tak, też bym miała orgazm widząc Hazzę ). Interesuje mnie to czy Harry będzie znany, nie uchylisz mi rąbka tajemnicy, prawda? Ugh.. No to chyba będę musiała tu wrócić i się sama o tym przekonać.

    O ile będziesz mnie informować o nowych rozdziałach, o tyle będę czytać :)

    To ja obowiązkowo zapraszam do siebie:
    www.you-should-be-strong.blogspot.com <<< ten jest nowy i to ten miałaś skomentować :)
    www.soml-fanfiction,blogspot.com
    www.nobody-fanfiction.blogspot.com
    Emila ( @NiallNipples_69 )

    OdpowiedzUsuń
  5. Czas przeszły, kochana. Zbiłaś się trochę z tropu, gdy pisałaś o tym chłopaku :]

    Trochę mi na słodziłaś, tym rozdziałem. Świetnie, jak na początek.

    - Anika x)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może nie uwierzysz, ale znam twojego bloga z imaginami. Znalazłam go już daaaawno, daaawno temu. Jaki ten świat mały ! :D

    Opowiadanie zapowiada się super ! Są już 3 rozdziały, więc chociaż na to nie muszę czekać hehe
    Lecę czytać dalej ♥
    @ahhmyzouis

    PS - Masz świetny szablon ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Opowiadanie wczoraj już czytałam ale nie zdąrzyłam napisać komentarza :)
    Bardzo mi się podoba, jest ciekawe i jest to coś innego ! :*
    Bardzo chętnie bedę czytała dalsze rozdziały :*
    @Midgniht_MM

    OdpowiedzUsuń

Szablon autorstwa StrayHeart z unfaithful-heaven